Misyjny charakter Naszej Klasy?

nie, Lut 8, 2009

Media, Webhosting

Kilka dni temu serwisy związanych z marketingiem i mediami obiegła wiadomość o rozpoczęciu współpracy firmy producenckiej Rochstar z serwisem społecznościowym Nasza-Klasa.pl. Jak można było przeczytać w rozesłanej informacji prasowej, umowa między nimi zakłada m.in. realizację wspólnego programu telewizyjnego. Emisją zainteresowany jest drugi program Telewizji Polskiej. Program do ramówki ma trafić dopiero w kwietniu, w związku z czym jest jeszcze trochę czasu aby przygotować konwencję tego widowiska, spełniającą wymagania KRRiTV.  Żeby nie pozostawiać TVP sam na sam z niełatwym zadaniem przygotowania programu misyjnego, jako obywatel zatroskany zgodnym z wytycznymi KRRiTV charakterem nadawcy publicznego, wyciągam pomocną dłoń.

Jakie więc kryteria spełnić ma audycja, by zyskać miano „misyjnej”? W tym miejscu powołam się na wspomnianą KRRiTV („Status, zadania i finansowanie nadawców publicznych”), która stwierdza, że „programy publicznej radiofonii i telewizji powinny”:
1. kierować się odpowiedzialnością za słowo i dbać o dobre imię publicznej radiofonii i telewizji;
2. rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą;
3. sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej;
4. umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli i krytyki społecznej;
5. służyć rozwojowi kultury, nauki i oświaty, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego dorobku intelektualnego i artystycznego;
6. respektować chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki;
7. służyć umacnianiu rodziny,
8. służyć kształtowaniu postaw prozdrowotnych;
9. służyć zwalczaniu patologii społecznych.

Teraz szybki rzut oka na Naszą Klasę. Jak wypada w świetle tych wytycznych? Bez wątpienia tworzone w ramach serwisu fora, sprzyjają kształtowaniu się opinii publicznej, która w wielu przypadkach osiąga nieznane współczesnemu człowiekowi poziomy wyrafinowanej swobody. Dodatkowo naszoklasiści prezentują poglądy w bardzo wysokim szczeblu zróżnicowania, których nie wahają się prezentować, podejmując dyskusje na wszelkie możliwe znane im i nieznane tematy. Można więc spokojnie odhaczyć prawo kontroli i krytyki społecznej.

A co ze służbą szeroko pojętej kulturze i nauce? To dopiero prawdziwa kopalnia wiedzy dla kulturoznawców! Galerie użytkowników prezentują m.in. przekrój polskich trendów w projektowaniu wnętrz (posiadanie przynajmniej jednej meblościanki jest w dobrym tonie), architektury ogrodu (krasnalus pospolitus), czy odważnych propozycji tuningu w motoryzacji (dorobek intelektualny i artystyczny).

Można jeszcze poszukać kształtowania postaw prozdrowotnych oraz zwalczania patologii społecznych. W pierwszym przypadku rolę tę pełnią fotografie w zimowej scenerii, które należy odczytywać jako swoiste FAQ „ubiorów, które większość zdrowych kobiet doprowadzi do wymiany nerek”.  Natomiast jeśli chodzi o walkę z patologiami, to i na tym polu Nasza Klasa – np. dzięki galeriom z cyklu „włamywaczu, pochwal się swoimi fantami” – spełnia istotną społeczną funkcję.

Podsumowując – misyjne zaplecze jest, teraz wystarczy tylko przenieść je zgrabnie na ekran. Proponuję więc następującą konwencję: Kilkunastoosobowa klasa, która spotyka się po latach, zamykana jest w urządzonym w stylu późnego PRL-u domu-klocku, otoczonym przez skolonizowany przez krasnale ogród. Do zadań uczestników programu należy zdemaskowanie w swoich szeregach ucznia-kapusia, który przed laty donosił wychowawcy o wszystkich niecnych występkach swoich kolegów. Śledztwo powinno odbywać się w duchu analizy i dyskusji na temat kondycji społeczeństwa polskiego w dobie lustracji oraz niedokończonych rozliczeń z poprzednim ustrojem. W międzyczasie odbywają się zabawy polegające m.in. na tuningowaniu domowymi sposobami poloneza oraz zawody w niedzielnym grillowaniu na czas. Dodatkowo, jedna z bohaterek Nasza-Klasa TV aktywnie działa na rzecz transplantologii, co jest wynikiem jej osobistych przeżyć związanych z noszeniem w przeszłości bardzo skąpych okryć zimowych.

A jak to wszystko wyjdzie w wykonaniu TVP? Trzeba poczekać do kwietnia i trzymać kciuki za wdrożenie misyjnych elementów do naszoklasowego programu. W końcu Telewizja Publiczna znana jest z wykonywania misji niemożliwych, do jakich bez wątpienia zaliczyć można np. misyjny charakter programu „Gwiazdy tańczą na lodzie”.

, , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.