Gadał banner do internauty…

nie, Mar 15, 2009

Badania, rynek, e-marketing, Webhosting

Gadał banner do internauty…

Emarketer.com lubi i potrafi zaskakiwać ciekawymi badaniami. Tym razem na tapetę wzięta została „klikalność” w bannery reklamowe. Na wstępie nieskromnie muszę przyznać, że moje ostatnie gdybania na temat skuteczności tej formy reklamy, znajdują – zapewne ku rozpaczy wielu marketerów – potwierdzenie w opublikowanych danych.

Ze statystyk opublikowanych w serwisie emarketer.com wynika, że średni CTR wahał się w ciągu minionego roku pomiędzy 0,11% a 0,19%. Wartość ta wzrosła w ostatnim kwartale 2008 r., kiedy zwykle przypada gorączka przedświątecznych zakupów, by w styczniu znów ustabilizować się na poziomie 0,12%. Odnotowano również, że od 2004 roku, kiedy to w listopadzie średnia klikalność w bannery wynosiła 0,33%, CTR systematycznie spadał, aż do najniższego poziomu 0,17% w grudniu 2007. CTR bannerów w ostatnich latach

Dane te nie są oczywiście identyczne dla każdego zakątka Europy – w zależności od kraju, wyniki bardzo się różnią. Dla przykładu: pop-up’y szczyty klikalności osiągają w Wielkiej Brytanii (CTR 1,23%), a na przeciwnym biegunie znajduje się Szwecja, gdzie osiągnęły one wynik na poziomie 0,15%. Idąc dalej, bardzo rozczarowują dane popularnego bannera „medium rectangle” (300×250), dla którego średni europejski CTR wynosi 0,20%, przy najgorszym rezultacie również w Szwecji – 0,04%.

W badaniach Emarketera triumfy święcą natomiast reklamy wideo, których europejski CTR wynosi 1,70%. Warto przy tym odnotować, że prawdziwymi miłośnikami takiej formy reklamy okazali się nasi zachodni sąsiedzi. W Niemczech klikalność w wideo osiągnęła poziom 2,61%. Co ciekawe, nawet niechętnie klikający w bannery Skandynawowie osiągnęli CTR bliski 1%. CTR w Europie

Na koniec wypada odpowiedzieć na nasuwające się być może niektórym pytanie „i co z tych badań wynika?”. Otóż to, że idealnie wpisują się one w inne, niedawno opublikowane badania na temat pór dnia, o których zastać można przed komputerem konkretne grupy odbiorców. Potwierdzają one tylko, że aby dotrzeć do swojego targetu, koniecznością jest przemyślane planowanie mediów. Bez tego spotkamy się z sytuacją, którą dobrze opisuje powiedzenie „gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu”. Proszę tylko dziada zastąpić bannerem, a obraz internautą.

, , , , , , , ,

Comments are closed.